środa, 14 października 2015

Rozdział III - Nienawidzę wszystkich, łącznie z samą sobą

Złe przeczucie nie chciało mnie opuścić.

O nie, nie, ona N I E może być... jakby to powiedzieć... moją siostrą.
Mówię w prost co myślę. I tak, właśnie myślę, że ona może być moją siostrą.

 ***
 
 Po kolacji udaliśmy się na ognisko.

Siadłam gdzieś z tyłu, w ciemnym miejscu i czekałam.
Na co?

Na to czyją córką okaże się tajemnicza dziewczyna. 
Chejron zaczął coś gadać.

- Oto nowe obozowiczki: Clary i Amy - i tak dalej. Acha, czyli ta dziewczyna ma na imię Amy.

Siedziałam tak, i rozmyślałam. Aż nagle ktoś mnie poklepał. Odwróciłam się w prawo i od razu poczułam, że popełniłam błąd.

Ktoś zakradł się od lewej strony i poczułam olbrzymie kopnięcie prądu. Jeśli byłoby odrobinę większe z pewnością bym umarła. 
Tak więc spadłam z kamienia na którym siedziałam. Leżałam na ziemi nie mogąc się podnieść. Tak mnie bolały wszystkie mięśnie. Dobra, już wtedy byłam rozwścieczona. Ale nagle spadła na mnie wielka kula wody. O nie... tego już za wiele.
Wtedy usłyszałam rechot i śmiechy zebranych. Ale najgłośniej śmiała się Daisy i Nikodem.

Pewnie jeszcze nie słyszeliście o nich. Opowiem wam.

W obozie dotychczas nie było nikogo od Hadesa (nie licząc już dawno umarłego Marka). Były za to dzieci od Zeusa i Posejdona. Zawsze myślałam, że przynajmniej dzieci pana mórz są miłe. Jednak w tym przypadku się myliłam.

Daisy jest córką Posejdona. Jest to najwredniejsza dziewczyna jaką w życiu spotkałam. Znienawidziłam ją od pojawienia się jej w obozie. Posejdon uznał ją zadziwiająco szybko. Jeszcze jeden powód z jakiego sobie ze mnie szydziła. Że mój rodzic nigdy mnie nie uzna, że nigdy nie zdobędę przyjaciół, nie będę miała chłopaka (nie zamierzałam mieć i nie zamierzam). 
 Potem doszli Michael i Nikodem. Zostali uznani przez Zeusa. 
Nikodem również mi dokuczał. Tylko, że od dokuczał w sposób siłowy (czyt. częste bójki itp. [ale ja i tak zawsze wygrywałam, chociaż te pioruny były nie fair])
 
Nikodem i Daisy zostali parą. To był koszmar. Ta dwójka to istne zło. Ale gdybyście widzieli ich miny gdy Hades mnie uznał. Hehe...

A więc wróćmy do sytuacji wejściowej (czy wyjściowej, nie mam pojęcia).

Leżałam tam, mokra (Daisy), obolała (Nikodem) i otoczona przez obozowiczów. Niektóży byli przestraszeni a inni zaśmiewali się do łez. Wreszcie pojawił się Chejron (tylko na niego mogłam liczyć w takich sytuacjach, no i oczywiście na siebie, rzecz jasna).

-Co tu się dzieje?! Sally wszystko dobrze? - pomógł mi stać. Ledwo trzymałam się na nogach. Jednak w takim stanie mogłam być niebezpiecznym przeciwnikiem. Odeszłam kilka kroków od Chejrona i spojrzałam na Daisy i jej chłopaka.

- Pożałujecie - powiedziałam cicho lecz z groźbą w głosie - nie spodziewajcie się łatwego życia.

Odwróciłam się i ziemia się zatrzęsła. Ruszyłam w stronę domku Hadesa.



I jak?
Piszcie komentarze czy podobało się wam.



2 komentarze = nowy rozdział
 



4 komentarze:

  1. Podam ci kilka rad. Pamiętaj jednak, że nie musisz się do nich stosować, ale tylko przyjąć jako pomoc :)
    Uważaj na ortografię! Radzę pisać w Wordzie, tam zawsze program wychwyci ci błędy i podkreśli na czerwono. Przykład z tekstu: "Acha, czyli ta dziewczyna ma na imię Amy.". Słowo "acha", powinno być napisane przez h - "aha".
    Drugą sprawą jest to, że jeżeli chcesz, aby twoje opowiadanie brzmiało jak proza, pozbądź się słów typu "hehe", czy nawiasow. Jeżeli tekst ma charakter dla dzieci i jest humorystyczny, nie widzę w tym problemu. Jednak powieści Ricka Jordana nie były dla dzieci, lecz dla nastolatek. Weź to pod uwagę :)
    Opisuj dokładniej wydarzenia! Trudno było mi wyobrazić scenę z porażeniem prądu.
    Pisz dłuższe akapity :) Opisuj widok nastolatki, naturę, zachowania pewnych osób. To ci pomoże!

    Czekam na dalej.
    Ciri :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej :D
    "O nie, nie, ona N I E może być... jakby to powiedzieć... moją siostrą.
    Mówię w prost co myślę. I tak, właśnie myślę, że ona może być moją siostrą." To jest napisane troszke zbyt chaotycznie ;) ale nie martw się, kiedy my zaczynałyśmy zdania, w ogóle nie miały żadnego sensu... Ale z każdym postem idzie ci coraz lepiej, tak, więc uszy do góry^.^
    Ciekawy pomysł na połączenie: córki Posejdona, i syna Z(e)usa, ale czy taki związek ma sens?! xd cxd xd Móżesz rozwalić ich "związek" będzie ciekawie^.^
    Rozdział, jest strasznie krutki :\
    Ps; Sorrki za błędy :p xd
    Zapraszam do mnie:
    http://o-obozie-herosow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny, ale... no ale krótki.
    Ale nie będę wybrzydzać, bo tez piszę krótkie.
    Kasiali

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj,
    Ale wredne gagatki. Krótko i jak dla mnie za mało opisów. Ja lubię opisy otoczenia, bo wtedy łatwiej jest je sobie wyobrazić. Nawiasy mi nie przeszkadzają, ja też je czasami stosuję i nie uważam by było w nich coś złego. A uważam iż są one dozwolone w taki typie pisania w jakim ty tworzysz. Trochę taki pamiętnikowy.
    Na dzisiaj tyle z mojej strony. Wpadnę za nie długo, bo mnie bardzo mocno zaciekawiłaś.
    Pozdrawiam Irma.

    OdpowiedzUsuń